Nauka i Technika Informacje Naukowe

25paź/110

Dziesięć lat od pierwszego przeszczepu serca i …

a ci którym nie było dane doczekać do przeszczepu mogą podziękować min. p. Ziobro

Zakres tematyczny: Bez kategorii Brak komentarzy
25paź/110

Jeżeli człowiek potrafi się znęcać nad człowiekiem

...czego małpa

nie potrafi

(np. Kaddafi),

to mu wisi,

skąd mu spadł

altruizm.

Grunt,

że go nie trafił.

Tagged as: , , Brak komentarzy
25paź/110

Re: Na początku był jednak plastik

Od dawna konstruuję pewną teorię opartą na syntetycznym podejściu do fizyki plazmy, biochemii, ontologii i przemysłu plastikowego. Ten ostatni właściwie nie jest nauką, ale prawdziwy umysł syntetyczny nie powinien przejmować się takimi drobiazgami. Niektórzy obruszą się również na nazywanie nauką ontologii, lecz tu z pewnością zaskoczę tych specjalistów z różnych wąskich dziedzin, specjalistów - nie bójmy się tego powiedzieć - o ograniczonych horyzontach. Otóż jednym ze znaczeń greckiego słowa "logos" jest właśnie nauka!

Mając za sobą ten przydługi wstęp, przejdę do meritum - wyjaśnienia podstaw mojej teorii, która opiera się na jednej tezie: tezie o życiu drzemiącym w plastikowych butelkach. Dotąd brakowało mi pewnych elementów układanki. Lektura zamieszczonych na tym forum fragmentów Sedlaka oświeciła mnie i doprowadziła do tych brakujących puzzli znalezienia.

Rozwinę trochę wielkie spostrzeżenie Sedlaka: otóż plazma występuje w gwiazdach, owszem, tak jak występowała wszechwładnie przed emisją promieniowania tła. (Rzecz jasna w tych gwiazdach, które po pokonaniu ciśnienia kwantomechanicznego w ich wnętrzach przez grawitację nie zapadły się do czarnych dziur. Czarnych dziur - antytezy życia). Gwiazdy to jednak tylko mały ułamek masy materii barionowej. W rzeczywistości również obecnie większość "normalnej materii" we Wszechświecie to materia zjonizowana. Więc w przybliżeniu Wszechświat zjonizowany jest cały. A ponieważ co zjonizowane w pewnym sensie jest żywe - w końcu bioplazma jak pięknie spekuluje Sedlak jest kosmiczną podstawą życia - stąd wypływa moja teoria Wszechgai. Cały Wszechświat jest żywym samoregulującym się bytem, prawdopodobnie obdarzonym świadomością. Ale tym nie będziemy się teraz zajmować.

Ważniejsze w tym momencie są żywe plastikowe butelki, w których życie intuicyjnie od dawna wierzyłem, ale argumenty jakie posiadałem były dotąd niewystarczające. Moim głównym argumentem było, że butelki się rozmnażają. Wprawdzie nie same, potrzebują do tego przemysłu, nie posiadają też metabolizmu, ale podobnie samodzielnie nie rozmnażają się wirusy, a i z metabolizmem jest u nich problem. Niektórzy zaś - i ja się z nimi oczywiście zgadzam - uważają wirusy za żywe. Brakowało mi jednak jakiegoś specjalnego elementu. I oto pojawia się Sedlak ze swoją bioplazmą! Przecież potarta butelka elektryzuje się, następuje przemieszczenie ładunku, utrata części elektronów, zupełnie jak podczas jonizacji materii, która prowadzi do powstania plazmy! Mamy więc w butelkach odpowiednik bioplazmy. Butelki są żywe, trudno to podważyć.

Na zakończenie chciałbym zauważyć, że teoria żywych plastikowych butelek koresponduje z hipotezą plastiku jako praprzyczyny wszechrzeczy. Tak jak była na początku tak i dziś większość materii barionowej jest zjonizowana. Jeżeli odwrócimy strzałkę czasu, możemy rzec, że pierwotna materia jest reinkarnacją plastiku, a życie (w sensie klasycznym, krótkowzrocznie nie uwzględniającym plastikowych butelek) jest pośrednim ogniwem kręgu kosmicznej sansary. Ma to dodatkowo swoje uzasadnienie w mojej teorii Wszechgai. Jednakże jest to temat na książkę, a tu chciałem się tylko podzielić moją teorią i uznaniem dla Sedlaka.

Jeżeli mielibyście, Drodzy Forumowicze, jeszcze jakieś wątpliwości co do moich rozważań, pamiętajcie, że głęboka wiedza, którą posiadam na temat fizyki plazmy i przemysłu plastikowego, legitymizuje sensowność zarówno moich rozważań jak i wniosków.

25paź/110

Przenikliwoac scian

Widzenie przez ściany ( prześwietlenie ) _ możliwe czy raczej fikcja _ nie mowie tu o radarach czy urządzeniach korzystających z fal radiowych pokazujących kropki czy jakieś punkciki tylko czy za pomocą dostępnych kamer dla zwykłych ludzi ( modele , nazwa kamer ??? ) możliwe jest zobaczenie co się dzieje a ścianą ( uzyskanie obrazu _ takiego jak z kamery vhs / cyfrowej czy nawet takie jak w komórce_ nie jakiś kropek tylko normalnego obrazu )

25paź/110

Re: Problem moralny – ale samo się nie zrobi

Majka Monacka napisała w poprzednich postach i niniejszym między innymi niniejszym źe.:

[„… Ja rozumiem to w ten sposób, że jeżeli spekulant może poprzez swoje posunięcia aktywnie wpływać na kursy aktywów i wykorzystuje to w celu manipulacji tymi cenami i uzyskiwania korzyści większych, niż reszta podmiotów, to jest to nieuczciwa manipulacja i taka spekulacja jest naganna…”]

[„… co nam dolega i wykryć, co ogranicza ekonomistów i polityków w znalezieniu nowych, skutecznych dróg rozwiązania…”]

[„… Dlaczego te zagadnienia nie są podejmowane przez ekonomistów i polityków? Po pierwsze są, ale przez polityków - populistów. To oni domagają się protekcjonizmu, pohamowania emigracji, ograniczeń dla napływu kapitału itp. …” ]

[„ … Przyszłość należy do ruchów politycznych, partii, które pierwsze zaproponują rozsądny kompromis, proporcje i regulacje w tym zakresie …” ]

[„… Miło mi, że moje uwagi trafiły do Ciebie. Może i inni zauważą, że problem jest moralny i polityczny, a nie ekonomiczny i naukowy. Także dziękuję ..”]

A więc, moim zdaniem jest tak.: Może by znalazły się „ruchu polityczne, partie, które pierwsze zaproponowały by rozsądny kompromis, proporcje i regulacje w tym zakresie ..”,

ale podejrzewam, że jeśli ktoś… jakiś intelektualista … taki Jak Karol Marks - w przeszłości .. nie sformułuje jasno ( .. w punktach.. na trzech stronach maszynopisu ) … co należy zrobić to owe rywalizujące grupy polityków ( populistycznych i pro – rynkowych ) nigdy nie osiągną kompromisu..

Clinton przemawiając do młodych ludzi protestujących na Wall Streat powiedział .: „Musicie sformułować jasne cele .. bo inaczej się to rozmyje…”..

Wprowadzenie zmian rzeczywiście jest i będzie wyzwaniem dla polityków.. Natomiast sprecyzowanie recepty należy do osób które myślą „neutralnie” ( na przykład takich którzy chcieliby hamować przenoszenie produkcji do krajów … biedniejszych, albo do takich którzy chcieliby ograniczyć zadłużanie się obywateli, instytucji i państw..) …

Być może nie potrzebni są tu naukowcy.. Nie się ci ludzie nazywają inaczej .. np. „pracowici intelektualiści” .. Nie obędzie się jednak bez ludzi którzy zaproponują „syntezę przemian” które objęły bu cały konglomerat nieprawidłowości .: rozpasania korporacji, banków, giełdowych spekulantów + decyzje polityków o zadłużaniu się kierowanych przez nich państw , itd.. itd.. Samo się to nie zrobi. ~ Andrew Wader

25paź/110

Re: krzem

qfiz napisał:

> życie krzemowe miało ewidentnie być oparte na tym samym rozpuszczalniku - na wodzie

Tyle że -- drobnostka -- te skamieniałości w kwarcytach, które miały dowodzić istnienia "życia krzemowego", rozwiały się jak sen jaki złoty. Życia krzemowego nigdy nie było, więc i transformacja jest zbędna ;)

--

Może to wszyćko bez te atomy,

Że waryjota... momy.

Tagged as: , , Brak komentarzy
25paź/110

krzem

potwierdzenie:

życie krzemowe miało ewidentnie być oparte na tym samym rozpuszczalniku - na wodzie

Zakres tematyczny: Bez kategorii Brak komentarzy
25paź/110

Tydzień Open Access w BPK

o... trochę tych czasopism jest, chociaż mniej niż w bazie Elsevier/Springer.

W szczególności do korzystania z darmowego dostępu zachęcam tych, którzy mają wstręt do czytania oryginalnych prac ;-)

Kornel

--

25paź/110

Re: Nawiasem mówiąc…

"z bardzo nielicznymi wyjątkami" - dobre i to (jak na filozofa przyrody :-)

także nie każdy fizyk jest dobrym eksperymentatorem

Zakres tematyczny: Bez kategorii Brak komentarzy
24paź/110

Nawiasem mówiąc…

... często słyszę o nadzwyczajnych dokonaniach prof. jako paleontologa. Nawet Wikipedia wspomina o jego "faunie Corallocyathida" z Łysogór, której poświęcił tuziny publikacji i referatów konferencyjnych. Otóż z bardzo nielicznymi wyjątkami wszystkie znaleziska Sedlaka to nieorganiczne pseudoskamieniałości, co wykazano już ładnych parę lat temu. Nadawanych przez niego nazw rzekomych nowych rodzin (Polocyathiformidae) i rzędów (Corallocyathida) nie używa nikt z paleontologów, bo cały ten bestiariusz istniał tylko w wyobraźni odkrywcy.

--

Looming bright

In the long Antarctic night!